Po pierwsze, nikomu nie ufaj

Pęknięte serce i pomocna dłoń

Przyjdę, gdy zaśniesz” to publikacja Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, która właśnie stawia pierwsze kroki na orbicie literatury sensacyjno-kryminalnej. Jej poprzednie, bardzo dobrze przyjęte książki, w większości wypadków oscylowały w tematyce romansu i obyczaju. Teraz autorka nie tylko serwuje nam toksyczną relację, ale dodatkowo łączy elementy thrillera psychologicznego z opowieścią o paranoi. Szczęśliwie nie ucieka się do mroku lub przerażenia, co dla czytelnika stanowić będzie zapewnienie wciągającej i wartkiej lektury.

Małe miasteczko w centralnej Polsce. Mężczyzna, który w wyniku wypadku traci swoją drugą żonę i zostaje san z nastoletnim synem. Żaden z nich nie potrafi odnaleźć się w świecie bez ukochanej kobiety, więc ojciec wpada na pomysł sprowadzenia do rodzinnego domu Igi, swojej córki z pierwszego związku. Iga ani myśli porzucać studia, by wychowywać przyrodniego brata. Zal jej ojca, a kiedy po czasie dowiaduje się, że ten znajduje się w niemałych tarapatach finansowych, postanawia mu pomóc. Chociaż ma żal do świata, że w jednym momencie wszystko, o czym marzyła i do czego dążyła, zostało jej zabrane.

I wtedy pojawia się on


Młodszy brat Igi sprawia problemy wychowawcze, na które szczęśliwie w porę reaguje jeden z jego nauczycieli, Szczepan. Iga zwraca się do niego kilkukrotnie o porady dotyczące wychowania Sławka i nie zauważa, kiedy zaczyna traktować spotkania jako formę terapii. Ze Szczepanem czuje się bezpiecznie, ten zawsze wie jak doradzić i co powiedzieć, by życie nie wydawało się tak szare, jakie w rzeczywistości jest. Chwilę po zawiązaniu tej relacji w domu bohaterki zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Chociaż nikt tego nie łączy, to Iga bardzo szybko dojdzie do wniosku, że to właśnie zasługa Szczepana.

Kara, jaka ją spotyka za próbę zerwania tej relacji jest niewspółmierna do jej przewinienia. Jednak obsesje rządzą się swoimi prawami i nie można na nie racjonalnie reagować. Bohaterka wie, że wszyscy wokół darzą Szczepana bezgranicznym zaufaniem, na polu walki zostanie więc sama. Z jednej strony mężczyzna obiecuje jej, że nigdy więcej nie pojawi się w jej życiu. Z drugiej Iga wie, że to kłamstwo, że nigdzie nie jest bezpieczna. Najpierw romantycznie, później przerażająco obiecywał jej, że będzie przychodził wtedy, gdy dziewczyna zaśnie. Nie pozostaje jej nic innego jak czatować na moment ich ponownego spotkania, do którego stara się przygotować najlepiej, jak potrafi.